piątek, 14 sierpnia 2015

Ciąg dalszy....

...poczynań z wykrojnikami Spellbinders.
Nie wiem od czego to zależy,  ale są momenty, kiedy wcale nie używam wykrojników,tylko buduję kartkę z prostych form typu grafiki, kwadraty, prostokąty...itp.itd. Są jednak takie chwile (i tych jest chyba więcej) , że jak dopadnę się do jakiegoś wykrojnika to wycinam i wycinam i końca nie widać.
Tak się właśnie teraz stało. Mój najnowszy wykrojnik marki Spellbinders (zakupiony na strychu) w natarciu. Aż do znudzenia:)







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

dziękuję za odwiedziny i miłe słowo.....