wtorek, 28 czerwca 2016

Moja ulubiona zawieszka...

...czyli odrapane , metalowe serducho. Wisi u nas na tarasie już parę lat . Po każdej burzy ląduje gdzieś tam w krzakach hortensji lub na podwórku u sąsiadów.
Postanowiłam nadać mu nowy wygląd oraz nowe miejsce "zawieszenia" :))). Tym razem zawiśnie u mnie w pracowni. Mam nadzieję, że na kolejne parę lat. :)))

Swoją pracę zgłaszam na wyzwanie zorganizowane przez Białe Kruczki. Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru. 

















8 komentarzy:

dziękuję za odwiedziny i miłe słowo.....